Forum The World na Goldenline.pl Twitter Facebook Kanał RSS

Zachowania połączone w sieciach społecznościowych

Zachowania społeczne zmieniają się wraz z technologią. Kiedyś spotykaliśmy się czy kłóciliśmy w realu, teraz przenosząc to do Internetu. On stał się naszym głównym medium, to dzięki niemu łączymy się ze światem, zaś portale społecznościowe są dla nas wyrocznią. Coraz częściej mówi się „nie ma Cię w Internecie – nie istniejesz”.

Dziś na temat zachowań ludzkich w tym najszybciej rozwijającym się medium porozmawiam z panią Sylwią Teodorowską, której „użyczyłem” swojego konta na Facebooku w celu przeprowadzenia badań do pracy doktoranckiej.

The World: Witaj Sylwio. Na początku wytłumacz mi, co to są te zachowania połączone, bo to główna część Twojej pracy.

Sylwia Teodorowska: Witam. Zachowania połączone to reakcje ludzi na zjawiska zachodzące w grupie. Człowiek jest istotą stadną (chciałam powiedzieć zwierzęciem, ale niektórzy by się pewnie oburzyli na takie stwierdzenie). Jednostki nauczone są podążania za przywódcą i stadem, kopiują jego zachowania. To daje im poczucie bezpieczeństwa i akceptacji.

TW: Jak to się ma do sieci społecznościowych?

ST: W sieciach społecznościowych widać to bardzo dokładnie. Przykładem może być chociażby sławne już facebookowe ‘lajkowanie’. Osoba czytając status swojego znajomego, który jej się podoba (status, nie znajomy, żeby nie było wątpliwości) chętniej kliknie ‘Lubię to!’ jeśli kilku ich wspólnych znajomych już to uczyniło. To jest jak instynkt. Grupa tak działa – ja też. Zdarza się również, że robimy to wyłącznie ze względu na innych, choć dana rzecz nam się nie podoba. Chcemy należeć do większości.

TW: Dlaczego w takim razie wybrałaś tworzenie fikcyjnych związków zamiast dodawać np. ciekawe statusy czy zdjęcia?

ST: Te ostatnie zbyt łatwo zgubiłyby się w masie informacji, jakie dostarcza nam Internet każdego dnia. O związkach się mówi, plotkuje. Nie przechodzą bez echa. To był również powód, przez który konta utworzone do badania były tak różne, czasem nawet dziwaczne. Chciałam wywołać w ludziach ciekawość, działanie i sprawdzić jak zachowają się w sytuacji, której nigdy by się nie spodziewali.

TW: To akurat Ci się udało. Od samego początku kilku moich znajomych nie uwierzyło, że Yelena Sjewierna może istnieć, a jeśli już to na pewno nie mogę jej znać. Jedna czy dwie osoby wiedziały ode mnie, że to tzw. fake, kolejne trzy mnie atakowały, a reszta przeszła nad tym do porządku dziennego. Co to oznacza?

ST: Nadmiar informacji, który codziennie odbieramy zmusza nas do selekcjonowania ich na warte uwagi oraz całą resztę. Większość osób zapewne uznała Yelenę za dziewczynę, którą faktycznie poznałeś gdzieś na świecie lub koleżankę, która wpisała sobie akurat takie dane do profilu. Nie ma w tym nic niezwykłego czy niepokojącego.

TW: Yelena była dość mało aktywna. Dlaczego?

ST: Było to spowodowane zbyt małą ilością wolontariuszy obsługujących konta oraz problemami z samym Facebookiem. Zamierzeniem była większa ilość wpisów oraz interakcji.

TW: Kto prowadził konto panny Sjewiernej?

ST: Dane osobowe wolontariuszy nie są publiczne, więc nie mam prawa zdradzać takiej informacji, nawet prywatnie. Jedynie mogę powiedzieć, że osoby prowadzące były tej samej płci, co fikcyjne konta, aby zapewnić w miarę realistyczne poglądy. W przypadku Yeleny była to Natalia.

TW: W takim razie, jeśli dane konto przeprowadziło mniejszą ilość działań niż zamierzono, czy może zaliczać się jako wiarygodny punkt Twoich badań?

ST: Tak, ponieważ wyniki liczone są procentowo, jako całość – ilość zamierzonych wyników w stosunku do ogólnej ilości działań. Poza tym największą popularnością cieszą się początek oraz koniec związku. Zauważ, że jest wtedy najwięcej komentarzy i kliknięć ‘Lubię to!’.

TW: Cieszę się, że mój trud nie pójdzie na marne. A czy Ty masz konto na jakimś portalu społecznościowym?

ST: Tak, posiadam konto na Facebooku, ale dodałam tylko prawdziwych znajomych, których realnie znam od jakiegoś czasu. Nie potrzebuję fikcyjnych osób, których nie widziałam nigdy na oczy. To badanie pokazało mi m.in., że bardzo łatwo stworzyć nową postać i wprowadzić ją do wspólnoty bez większego podejrzenia z jej strony. Dlatego też nie przyjęłam Twojego zaproszenia – zbyt krótko się znamy, choć mam nadzieję, że może kiedyś to się zmieni.

TW: Szczerze powiem, że byłem zdziwiony, kiedy odrzuciłaś moje zaproszenie. Choć dbam o swoją prywatność, zbyt szybko przywiązuję się do ludzi, ale nie to jest tematem naszego wywiadu. Ostatnie pytanie. Czy wyniki badań są według Ciebie zadowalające?

ST: Tak, potwierdziłam swoją hipotezę.

TW: Dziękuję za wywiad. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze kiedyś w przyszłości.

ST: Dziękuję i również mam taką nadzieję.


Facebook Twitter Delicious Digg Reddit

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *

CommentLuv badge